Teresa ma 60 lat i więcej energii niż niejeden trzydziestolatek. Przyleciała na Teneryfę na kanioning. Miała też drugie marzenie - wejść na Teide. Pieszo, nie kolejką. No to poszliśmy.

Start z parkingu Montaña Blanca
Szlak nr 7 zaczyna się przy drodze TF-21, na wysokości około 2350 m. Ruszyliśmy około 18:00. Akurat trwała calima - gorące powietrze z pyłem znad Sahary. Mimo to na parkingu było już tylko około 20 stopni. Na wybrzeżu w tym samym czasie ludzie siedzieli na plaży.
Pierwsze kilometry to szeroka szutrowa droga przez jasny, pumeksowy krajobraz. Wygląda jak inna planeta. Po drodze mijasz Huevos del Teide - wielkie czarne kule zastygłej lawy.

Skąd się wzięły Huevos del Teide
Wyglądają, jakby ktoś je tu celowo poustawiał.
Około tysiąc lat temu Teide wybuchł po raz ostatni ze szczytu. Po zboczach spłynęły wtedy gęste, czarne lawy - Lavas Negras. Widać je do dziś jako ciemne jęzory na stożku wulkanu. Taka lawa płynie wolno. Jej czoło stygnie, pęka i co jakiś czas odrywa się od niego rozżarzony blok.
Zbocze jest strome, więc blok zaczyna się toczyć. Po drodze oblepia się kolejnymi warstwami półpłynnej lawy. Działa to dokładnie jak kula śniegowa - im dalej się toczy, tym jest większa. Na dole zbocze się wypłaszcza, kula zwalnia, staje i stygnie. Geolodzy nazywają je kulami akrecyjnymi.
Dlatego tak rzucają się w oczy. Czarna lawa z Teide leży na jasnym pumeksie z dużo starszej erupcji Montaña Blanca. Dwa różne wybuchy, dwa kolory, jedno zdjęcie.
Największe mają kilka metrów średnicy. Przy szlaku nr 7 miniesz ich kilkanaście - dobry pretekst na krótką przerwę przed zakosami.

Podejście do schroniska
Zakosy, luźny żwir i coraz mniej tlenu. Do schroniska doszliśmy w 2 godziny. To mocne tempo. Większość osób potrzebuje 3-4 godzin i nie ma w tym nic złego. Na tej wysokości nie wygrywa ten, kto idzie szybko. Wygrywa ten, kto idzie równo.
Po zachodzie słońca temperatura spadła do około 14 stopni. A to był ciepły wieczór, z calimą.

Schronisko Altavista po remoncie - jak wygląda i ile kosztuje
Refugio de Altavista stoi na 3260 m n.p.m. Zamknięto je w czasie pandemii i przez lata stało puste. W lipcu 2026 otworzyło się ponownie, po generalnym remoncie. Prąd daje teraz fotowoltaika, jest też nowa oczyszczalnia ścieków.
W środku wygląda naprawdę dobrze. Czysto, nowocześnie, wszystko świeże. Miejsc jest 49, więc rezerwuj wcześniej - terminy znikają szybko.
Ceny za noc:
- 71 € - cena standardowa
- 56,80 € - dla osób zrzeszonych w federacji górskiej
- 29 € - dla rezydentów Teneryfy
Można zostać maksymalnie jedną noc.

Co jest w schronisku, a czego nie ma
Jest w pełni wyposażona kuchnia: sztućce, talerze, miski, lodówka, czajniki i mikrofale. Swoje jedzenie spokojnie podgrzejesz i zjesz jak człowiek.
Na miejscu kupisz też jedzenie liofilizowane - zalewasz wrzątkiem i gotowe. Do tego batony, automat z napojami i pamiątki.
Dwie rzeczy, o których musisz wiedzieć przed wyjściem:
Śpiwór. Musisz mieć własny. Pościeli nie ma.
Woda. W kranie jest, ale wisi tabliczka "agua no potable" - nie do picia. Wodę wnosisz sam albo kupujesz w automacie. Policz ją na wieczór, na noc i na poranne wyjście na szczyt.
Pozwolenie na szczyt w cenie noclegu
Na ostatni odcinek, szlak Telesforo Bravo, normalnie trzeba mieć osobne pozwolenie. Rozchodzą się tygodnie wcześniej, a nierezydenci płacą za nie 15 €. Z rezerwacją schroniska nie załatwiasz nic i nie dopłacasz ani centa. Jest jeden warunek - ze szlaku na szczyt trzeba zejść przed 9:00.
Noc na 3260 m i choroba wysokościowa
Tu nie będę ściemniał. Nie spaliśmy.
Leżeliśmy w łóżkach 6 godzin i sen nie przyszedł. To klasyka na tej wysokości. Organizm pracuje na wyższych obrotach i nie chce się wyłączyć. Kilka godzin wcześniej byliśmy przecież na poziomie morza.
Ale planów to nie przekreśliło. 6 godzin leżenia bez snu to też odpoczynek. Nogi się regenerują, tętno spada, ciało oswaja się z wysokością. Rano oboje czuliśmy się gotowi.
Ważne: bezsenność i lekki ból głowy są normalne. Silny ból głowy, nudności albo wymioty już nie. Wtedy się schodzi. Góra poczeka.
5:00 - wyjście na szczyt Teide
Budzik nie był potrzebny. O 5:00 ruszyliśmy z czołówkami. Ciemno, zimno, nad głową gwiazdy. Teide ma jedno z najczystszych nieb w Europie i w nocy widać to gołym okiem.
Ze schroniska idzie się do La Rambleta, a stamtąd szlakiem Telesforo Bravo na sam wierzchołek. Ostatni odcinek jest krótki, ale stromy. Czuć siarkę, ze szczelin leci ciepłe powietrze.
O 7:00 staliśmy na szczycie. 3715 m, najwyższy punkt Hiszpanii. Termometr pokazywał około 8 stopni. Dzień wcześniej na wybrzeżu było ponad 30. Na szczycie stoisz w miejscu i czekasz na słońce, więc zimno czuć dużo mocniej niż w marszu. Czapka, rękawiczki i puchówka w plecaku to nie przesada, nawet we wrześniu. Zimą są tu mrozy i lód.
Potem wschód słońca. Niebo zmienia kolor z minuty na minutę, a po drugiej stronie pojawia się cień Teide - idealny trójkąt, który kładzie się na oceanie i sięga za La Gomerę.
Teresa długo patrzyła na krater. W końcu powiedziała, że zupełnie inaczej wyobrażała sobie wulkan na szczycie. Wiele osób tak ma. Nie ma tu wielkiej dziury z lawą. Jest nieduża niecka, żółte naloty siarki i para, która sączy się ze skał. Wulkan nie robi przedstawienia. Po prostu oddycha.

Zejście do kolejki - i plan B
Ze szczytu do górnej stacji kolejki linowej schodzi się około 15 minut. Tu ważna rzecz: kolejka rusza dopiero około 9:00. My byliśmy na dole dużo wcześniej i po prostu czekaliśmy. Bez ruchu robi się zimno, więc ciepłe rzeczy przydają się drugi raz. Bilet na zjazd jest płatny osobno.
I druga ważna rzecz: kolejka może nie ruszyć wcale. Przy silnym wietrze stoi i nikt nie powie Ci wieczorem, jak będzie rano. Wtedy zostaje zejście pieszo do Montaña Blanca - kilka godzin po luźnym żwirze. Zaplanuj na to siły, wodę i czas. Jeśli masz samolot po południu, to nie jest dobry dzień na Teide.

Wejście na Teide w skrócie
- Start: parking Montaña Blanca, ok. 2350 m
- Do schroniska Altavista (3260 m): nam 2 h, zwykle 3-4 h
- Ze schroniska na szczyt (3715 m): ok. 2 h
- Ze szczytu do kolejki: ok. 15 min, kolejka od ok. 9:00
- Nocleg: 71 € / 56,80 € / 29 €
- Pozwolenie na szczyt: w cenie noclegu, zejście ze szlaku przed 9:00
- Temperatury we wrześniu: ok. 20°C na parkingu o 18:00, ok. 14°C po zachodzie, ok. 8°C rano na szczycie
- Zabierz: śpiwór, wodę, czołówkę, ciepłe warstwy, czapkę, rękawiczki, jedzenie
- Plan B: zejście pieszo, jeśli kolejka nie działa
Czy każdy wejdzie na Teide pieszo?
Nie. I lepiej to wiedzieć przed wyjściem niż w połowie.
Teresa ma 60 lat, ale trenuje regularnie od lat. Przyleciała tu na aktywne wakacje, nie na leżak. To, że o 7:00 rano stała na dachu Hiszpanii po nieprzespanej nocy, nie wzięło się znikąd.
Liczby są proste. Z parkingu na szczyt jest prawie 1400 m podejścia. Większość tej drogi robisz powyżej 3000 m, gdzie każdy krok kosztuje więcej niż na dole. Do tego noc praktycznie bez snu i start o 5:00 w ciemności i zimnie. Technicznie szlak jest łatwy - nie ma wspinaczki ani ekspozycji. Kondycyjnie łatwy nie jest.
Kilka uczciwych pytań do siebie przed rezerwacją:
- Czy robisz bez problemu całodniowe górskie trasy z dużym przewyższeniem?
- Czy byłeś już kiedyś powyżej 3000 m i wiesz, jak reaguje Twój organizm?
- Czy masz siłę na zejście pieszo, jeśli kolejka nie ruszy?
Jeśli trzy razy "tak" - idź, będzie to jedna z najlepszych rzeczy, jakie zrobisz na Teneryfie. Jeśli nie, zacznij od czegoś krótszego i wróć na Teide za rok.
I jeszcze jedno. Wszystko, co tu opisałem, dotyczy warunków letnich. Zimą na Teide leży śnieg i lód. Wtedy to jest zupełnie inna góra - raki, czekan, doświadczenie zimowe, a szlaki bywają po prostu zamykane. Wrześniowa relacja nie jest instrukcją na styczeń.

